Według portalu naekranie.pl

Eddie (Antonio Banderas) to filmowy twardziel z chrapliwym głosem i trudną przeszłością numer 120405. Od całej plejady identycznych protagonistów nie wyróżnia go właściwie nic. Banderas nie wnosi do tej roli niczego nowego – tę postać mógł zagrać ktokolwiek. Według pełnego hollywoodzkich zbiegów okoliczności scenariusza, nasz główny bohater zatrudnia się jako nocny stróż w centrum handlowym, obok którego akurat przejeżdża konwój FBI. Eskorta zostaje zaatakowana przez gangsterów i jako jedyna z życiem uchodzi mała Jamie (Katherine de la Rocha), świadek koronny w procesie przeciwko lokalnej mafii. Ściga ją grupa, której przewodzi Charlie (niezwykle niezainteresowany tym, co się dzieje Ben Kingsley). Znajduje ona tymczasowe schronienie w galerii. Budynek zostaje otoczony i Eddie, wraz z piątką współpracowników, musi dotrwać do przyjazdu policji. To wszystko spotyka go pierwszego dnia pracy.

Jak informują recenzenci filmu

Głównym problemem Ochroniarza jest na wyrost poważne podejście do pracy. Banderas chodzi skwaszony i patrzy na wszystkich spode łba, wokół burza z piorunami, antagonista w kapeluszu rzuca groźnymi tekstami.

Czyżby Banderas ze swoją ekipą był w portugalskiej Biedronce? Czy przypadnie do gustu pracownikom ochrony, którzy codziennie wykonują swoje obowiązki na marketach? Pożyjemy – Zobaczymy. Czekamy na wasze recenzje z tego filmu.

Źródło: naekranie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *