– Był młodym i wyjątkowo sprawnym fizycznie chłopcem. Miał takie kocie ruchy, kocią zwinność. Jednak źle to wykorzystywał – mówi nam mecenas Ryszard Bafia, adwokat Mariusza W., rannego włamywacza. I dodaje, odnosząc się do stanu zdrowia swojego klienta: to było jego ostatnie włamanie. Trzy dni przed włamaniem w Malborku Mariusz W. okradł dom w Kwidzynie. – Te sprawy połączono. Włamań dokonał w krótkim odstępie i uznano to za ciąg przestępstw. W pierwszej instancji wymierzono mu karę dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Jednak, na skutek naszej apelacji, sąd okręgowy zmienił wyrok i obniżył karę o połowę – mówi mecenas. Bafia zaznacza: – Pamiętajmy, że on karę już otrzymał, najwyższą z możliwych, nieorzeczoną przez sąd. Nie była to, co prawda, kara śmierci, ale kara dożywotniego kalectwa. Reprezentuje on Mariusza W. także w sprawie cywilnej. – Żądam miliona złotych zadośćuczynienia i renty z tytułu utraty zdolności do wykonywania pracy zarobkowej – mówi mecenas. Jak zaznacza, zdaje sobie sprawę z tego, że firma ochroniarska jest mała i nie wie, skąd wezmą takie pieniądze. – Nawet mała firma z uwagi na posługiwanie się bronią ostrą może wyrządzić olbrzymią szkodę, tak jak w tym przypadku – podsumowuje.

 

Źródło: www.tvn24.pl



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *